Rodzi się wolnym, Leszek Budrewicz – 2026

40,00  z VAT

Przygoda z tomem „Rodzi się wolnym” Leszka Budrewicza rozpoczyna się od wspomnienia, które od pierwszych zdań wprowadza czytelnika w rzeczywistość przełomu lat osiemdziesiątych…

Na stanie

Opis

Odsłuchaj tekst


O KSIĄŻCE:

Przygoda z tomem „Rodzi się wolnym” Leszka Budrewicza rozpoczyna się od wspomnienia, które od pierwszych zdań wprowadza czytelnika w rzeczywistość przełomu lat osiemdziesiątych – pełną napięcia, niepewności i nieustannego przenikania się życia prywatnego z historią. Poeta oddaje głos pamięci. Szczególnej wymowy nabiera fakt, że słowa te Leszek Budrewicz wypowiedział, leżąc w szpitalnym łóżku. Ta okoliczność nadaje wspomnieniu dodatkową głębię i sprawia, że staje się ono nie tylko zwykłym zapisem, lecz także osobistym świadectwem człowieka spoglądającego na własne doświadczenia z perspektywy czasu: 2 lipca 1980 roku. Następnego dnia miałem stawić się w wojsku. Imprezka u Danki [Stołeckiej]. Wszyscy na kacu, a tu stuku puku. Wchodzi SB. I nagle sobie zdaję sprawę, że na wierzchu leży maszynopis mojego tomu wierszy. Kilkakrotnie upominał się o niego Wiktor Woroszylski. One były przygotowane, bo ktoś je miał zawieźć do Warszawy. I oczywiście bezpieka się tym zainteresowała. A ja, chyba jedyny raz w życiu, zrobiłem coś takiego, że powiedziałem: Dajcie spokój, to są tylko wiersze. Czułem, że to się rozsypie…

„Człowiek rodzi się wolnym, a umiera w kajdanach”. Sądziłem, że tak brzmi ta fraza z Rousseau. W Umowie społecznej brzmi to inaczej: „Człowiek rodzi się wolny, a wszędzie jest w okowach i jeden mniema, że jest panem innych, a sam jest większym niewolnikiem niż oni”. Pod takim filozoficznym patronatem rozwijał się talent Budrewicza. Koło historii toczy się od jednego wolnościowego zrywu (uświadomienia sobie istnienia kajdan) i jego krwawego stłumienia do następnych tego typu wydarzeń. Tyle w tych wierszach nazwisk i historycznych faktów („podobne historie zdarzały się”) związanych z okrucieństwem dyktatorów i nieustannym oporem jednostek ceniących nade wszystko wolność, porywających za sobą innych. To jest wartość, o którą trzeba się bić, siedzieć za nią w więzieniu, nawet oddać życie.

Z posłowia Karola Maliszewskiego

Leszek Budrewicz

PORANEK

O piątej rano wstaje Polska

która nie śpiewa psalmów

dowódcy okręgów

wojskowych jeszcze śpią

lunatycy kładą się do łóżek

bywalcy nocnych klubów zapadają w sen

Polska przedwczorajszych butów

i braku przeceny własnych możliwości

żegluje gondolami tramwajów

i wiatr wieje

w twarz

nie w podeszwach

Codziennie o piątej rano

Polska wstaje ze snu

jak z przechowalni

rano jest tak znajome

że Polska Tramwajowa

milczy na dźwięk świtu

Leszek Budrewicz – były piłkarz wodny, fanatyczny działacz związków zawodowych, autor. Mówi o sobie, że jest fajny chłopak.

Kupując to wydawnictwo możesz otrzymać nieodpłatnie wybrane pozycje z naszej księgarni. Sprawdź w wyszukiwarce (u góry strony) kategorię Gratis.

Redaktor prowadzący: Krzysztof Śliwka

Korekta: Aleksandra Zoń

Projekt okładki: Tadusz Kuranda

Opracowanie graf., DTP: EDITUS – Sławomir Pęczek

Wydawca: Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu – Instytucja Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego

Druk i oprawa: I-BiS Bierońscy s.k.

ISBN 978-83-68532-27-2

Format: 20 × 13,5 cm | liczba stron: 96 | oprawa: miękka ze skrzydełkami

Nakład: 200 egz.

Język: polski

© 2026 Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu

© Leszek Budrewicz

© Tadeusz Kuranda

Wszelkie prawa zastrzeżone

Dofinansowano ze środków budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego

logo zintegrowane OKiS i UMWD

Informacje dodatkowe

Waga 0,2 kg
Wymiary 20 × 13,5 × 1 cm

Opinie

Na razie nie ma opinii o produkcie.

Napisz pierwszą opinię o „Rodzi się wolnym, Leszek Budrewicz – 2026”

Może spodoba się również…